Reklama
  • Środa, 8 kwietnia 2015 (13:00)

    Kiedy mama samotnie wychowuje dziecko

Co czwarte dziecko w Polsce wychowuje się w niepełnej rodzinie. Bywa, że samotne macierzyństwo zmienia się w walkę o przetrwanie. Nie jest łatwo, gdy kobieta musi utrzymać dom i zapewnić pociechom szczęśliwe dzieciństwo. Jak temu podołać?

Samotna matka to jeden z symboli naszych czasów. Lawinowo rośnie bowiem liczba rozwodów, a to przecież matkom zwykle sąd powierza obowiązek opieki nad dzieckiem. Coraz więcej maluchów rodzi się też poza małżeństwami.

Według oficjalnych statystyk już co czwarte dziecko w Polsce wychowuje się w niepełnej rodzinie, a prawdziwe liczby mogą być o wiele wyższe, no bo przecież nikt nie liczy ojców, którzy są na emigracji, albo z innych powodów – niekoniecznie rozwodu – nie ma ich przy dziecku. A samotnym matkom jest bardzo trudno... Jedną z nich jest trzydziestoletnia Anna, która mieszka na wsi w Wielkopolsce.

Od dwóch lat sama wychowuje synka, Marcelka

Reklama

Jego tata widział go ostatni raz na chrzcinach, kiedy chłopczyk miał niecałe dwa miesiące. Płaci, i to nieregularnie, bardzo niskie alimenty. Na tym kończy się jego zainteresowanie synem. – A ja nie mam pracy, bo tu o nią bardzo ciężko – opowiada Anna. – Kiedy chcę coś załatwić poza domem, nie mam z kim zostawić dziecka, ponieważ moi rodzice mają już swoje lata, swojej choroby i nie nadążają za pełnym energii dwulatkiem – mówi.

Jej historia jest wyjątkowo trudna, bo dopiero kiedy zaszła w ciążę, ojciec dziecka przyznał się, że... jest żonaty i ma już rodzinę. Nieraz miała problemy ze ściągnięciem alimentów, ale nie koniec na tym. Synek często choruje i opieka nad nim kosztuje ją wiele sił. Mimo to, nie poddaje się. – W gospodarstwie rodziców mamy trochę zwierząt, dzięki którym próbujemy być samowystarczalni. A ja staram się nie okazywać przy dziecku, jak mi ciężko.

Przy nim muszę być silna i chcę taka być, bo to właśnie syn nadaje sens mojemu życiu. Cóż, pieniądze są ważne, ale miłość ważniejsza – przekonuje. Mimo wszystko przyznaje, że chciałaby, żeby ojciec Marcelka bardziej się interesował swoim dzieckiem. Dla dobra malucha.

Młodsza od niej, 27-letnia Dagmara ze Szczecina sama wychowuje kilkuletnią córeczkę, a do tego opiekuje się dwoma nastoletnimi braćmi. – Nasza mama pracuje za granicą, bo ojciec nas zostawił i ma teraz nową żonę i dzieci.

Jakoś tak się porobiło, że kobiety muszą być samowystarczalne i silne – opowiada z nutką żalu w głosie. Przyznaje, że najtrudniej jej ocenić, kiedy trzeba być „surową wychowawczynią”, a kiedy „łagodną opiekunką”. – Gdy rodzina jest pełna, to jedno z rodziców może czasem bardziej rozpieszczać dzieci, a drugie – dyscyplinować. Widzę, że tak właśnie jest w wielu związkach, które znam.

Samotna mama sama musi być z jednej strony stanowcza, żeby dzieci nie weszły jej na głowę, a z drugiej nie może z tym przesadzić, bo w końcu przestaną jej słuchać – tłumaczy 27-latka. W całym kraju samotne matki borykają się z podobnymi problemami. Często są to kwestie związane z alimentami oraz trudności w znalezieniu pracy. Specjaliści podkreślają, że w takich sytuacjach trzeba prosić o pomoc instytucje i stowarzyszenia utworzone właśnie z myślą o pomaganiu samotnym mamom.

Gdzie szukać wsparcia?

● W internecie . Powstało wiele stron przydatnych dla samotnych mam, m.in. www.mamasama.most.org.pl (tu znajdziecie również linki do stron innych instytucji i organizacji pomagających samotnym rodzicom). Warto też dołączyć do jednej z wielu grup samotnych mam na Facebooku. Można tam podyskutować o swoich problemach i poradzić się innych kobiet, które są w tej samej sytuacji, np. w grupie „Samotne i silne Matki Polki” czy w grupie „Alimenty”.

● W twojej okolicy. Istnieją organizacje i instytucje, które pomagają samotnym mamom. Jeśli kobieta boryka się z problemami finansowymi, może szukać wsparcia w ośrodku pomocy społecznej, w oddziale Caritasu albo w pa-rafii. W wielu miejscowościach działają też świetlice środowiskowe prowadzone przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci lub inne organizacje pozarządowe.

Dzieci mogą tam spędzić czas na zajęciach. Warto też zaprzyjaźnić się z mamami w podobnej sytuacji: doradzą, pomogą, podpowiedzą.

Córeczka to mój największy skarb

Katarzyna Zielińska z Wrocławia (26 l.) rozstała się z ojcem swojej córki Wiktorii dwa lata temu. Kobieta staje na głowie, żeby sobie ze wszystkim poradzić. – Pracuję w sklepie monopolowym, ale biorę tylko nocne zmiany, bo wtedy mogę być przy dziecku w ciągu dnia – opowiada. Wie, że i tak nie dałaby sobie rady, gdyby nie pomoc rodziców, którzy opiekują się wnuczką, kiedy Katarzyna pracuje.

Tata siedmiolatki rzadko się z nią widuje, ponieważ ma już nową rodzinę. – A ja staram się wynagrodzić to małej, spędzając z nią jak najwięcej czasu – mówi młoda kobieta. – Rozmawiam z nią jak najwięcej, bawimy się, wieczorami układamy puzzle, a za dnia, gdy tylko mogę, zabieram ją na spacery i wycieczki rowerowe. Mama z córką są bardzo zżyte, Katarzynę martwi jednak to, że córeczka wychowuje się bez męskiego wzorca.

– Wiem jak to ważne i staram się jej to zrekompensować z pomocą rodziny – opowiada. – Moi trzej wspaniali bracia mają z nią świetny kontakt, lubią z nią przebywać i rozpieszczać. Oczywiście jest też wspaniały dziadek, czyli mój tata – wylicza. Katarzyna podkreśla, że – choć nie ułożyło jej się z ojcem Wiktorii – to niczego nie żałuje. – Każdego ranka wstaję i patrzę na cudowną dziewczynkę, która z uśmiechem na ustach powtarza mi, jak bardzo kocha mamę. To ogromna radość – mówi wzruszona.

Trzeba mówić dziecku prawdę

Co ma powiedzieć samotna matka, gdy dziecko pyta: „Czemu tata nie jest ze mną?” Wszystko zależy od tego, jak wygląda sytuacja w rodzinie, ale jeśli ojciec zostawił dziecko, to ono prędzej czy później po prostu musi się z tym skonfrontować.

To brzmi bardzo brutalnie... Są różne rozwiązania, ale jeśli dla rodzica jest istotne, by mieć z dzieckiem więź opartą na zaufaniu, to radziłbym bazować na prawdzie. Matka nie może kłamać, jeśli nie chce, by dziecko straciło do niej zaufanie, ale też nie musi brać odpowiedzialności za decyzje ojca. Jeśli dziecko pyta, dlaczego je zostawił, może przecież powiedzieć „nie wiem”, lub „nie chcę mówić za niego”, bo to pytanie do ojca, nie do niej.

Warto też dbać o to, aby dziecko czuło, że nie jest niczemu winne. To nie jego wina, że dorośli się rozstali. To nie jego wina że ojciec nie utrzymuje kontaktu z rodziną. Matki samotnie wychowujące dzieci martwią się o brak męskiego wzorca. Czy brak ojca można zrekompensować? Trzeba szukać męskich wzorców, ale mieć przy tym świadomość, że nie będzie to nigdy to samo.

Często nie zdajemy sobie sprawy, jak ogromnie ważna dla rozwoju dziecka jest obecność taty. Samotne matki nieraz chcą być heroskami, które są samowystarczalne i pokazują, że mężczyzna nie jest im do niczego potrzebny. To uczy chłopca, że właściwie mężczyzna jest zbędny w domu, a dziewczynkę, że musi być zdana tylko na siebie. Dlatego warto poprosić o pomoc, na przykład mężczyzn z rodziny.

Niech wujek zabierze chłopca na mecz albo na jakąś męską wyprawę. Ktoś powie, że mama także może iść na ten mecz z synem, ale to tak nie działa. To nie będzie to samo. Wspólne sprawy – tylko ojciec i syn – to coś w rodzaju męskiej inicjacji. W przypadku dziewczynek – niech wujek czy dziadek mówi nastolatce, że pięknie wygląda, bo to dla niej ważne. Jeśli nie usłyszy tego od najbliższych, będzie szukać akceptacji cielesnej części swojej kobiecości poza domem, a to różnie może się skończyć.

Dobrym męskim autorytetem i wzorcem może być też ktoś z zewnątrz. Taką rolę może spełniać ulubiony trener czy nauczyciel, osoba, która z jakichś powodów jest dla dziecka ważna i będzie dla niego dobrym wzorem.

Naj
Więcej na temat:dziecko | mama | dzieci | matki | mamy | samotna matka | Tata

Zobacz również

  • Synowa jest na urlopie rodzicielskim, ale zamierza wrócić do pracy na pół etatu. Czy to prawda, że może pracować, nie rezygnując z urlopu? – pyta Ewa z Tomaszowa Lubelskiego. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.