Reklama
  • Czwartek, 26 marca 2015 (08:05)

    Powrót do pracy mamy bez poczucia winy

Możesz być dobrą mamą i spełnioną zawodowo kobietą. Choć na początku zarówno tobie, jak i dziecku zapewne trudno będzie znieść codzienną rozłąkę. Jak sobie radzić z emocjami?

Reklama

Wkrótce wracasz do pracy? Zarówno w twoim, jak i maluszka życiu nastąpi duża zmiana. I jak każdej zmianie, także i tej będą towarzyszyły silne uczucia.

Ciebie może dręczyć smutek i poczucie winy. Maluch zaś będzie czuł gniew i żal, które może zacząć wyrażać w różny sposób: tak, jak potrafi. Zachowania dziecka w tym czasie mogą cię dziwić, ranić oraz niepokoić.

Sprawdź, jak radzić sobie z trudnymi sytuacjami, których zwykle doświadczają wracające do pracy mamy. Nasze czytelniczki opisały dręczące ich problemy, a ekspert poradził, jak powinny postąpić.

Ciągle ulegam zachciankom malucha

Mam wyrzuty sumienia, że przez cały dzień nie widzę córki. Kiedy wracam do domu, staram się wynagrodzić dziecku rozłąkę, pozwalając mu na wszystko.

Zdaniem specjalisty:

Maluszek potrzebuje czasu, aby przystosować się do długiej nieobecności kogoś, z kim do tej pory dzielił cały świat.

Trzeba jednak pamiętać, że – wracając do pracy – mama nie wyrządza dziecku żadnej krzywdy. Aby zmniejszyć poczucie winy, mama musi uświadomić sobie, że brzdąc jest pod dobrą opieką i nic złego mu się nie dzieje.

Rozwiązanie:

Warto wypisać na kartce plusy i minusy decyzji o powrocie do pracy. To pomoże mamie ukoić ciągłe wyrzuty sumienia.

Trzeba nauczyć się zamieniać ilość czasu spędzanego z dzieckiem na jego jakość. Po powrocie do domu, choć przez godzinę należy poświęcić uwagę tylko malcowi.

Ale uwaga: nie znaczy to, że mają go wtedy nie obowiązywać te same zasady, co zawsze. Smyk np. musi wiedzieć, że po powrocie z pracy mama się z nim bawi i go przytula, ale on nadal nie może bawić się pilotem.

Boję się, że synek nagle cofnął się w rozwoju

Odkąd wróciłam do pracy, mój synek dziwnie się zachowuje. Chce, bym nosiła go na rękach, tuliła, a nawet karmiła butelką, mimo że dawno jej nie używa.

Zdaniem specjalisty:

Zdarza się, że reakcją na trudne wydarzenia, z którymi dziecko nie potrafi sobie samo poradzić, jest tzw. regresja (uwstecznienie).

Maluch cofa się na niższy poziom rozwoju, „staje się malutki”, wymaga większej opieki. W ten sposób brzdąc chce zwrócić na siebie uwagę rodziców.

Rozwiązanie:

Nie wolno zawstydzać i wyśmiewać malucha, ale przypominać mu, że jest już duży. Jeśli np. smyk chce butelkę, należy mu ją dać, przypominając: „Przecież umiesz już ładnie pić z kubeczka, butelka jest mniej wygodna”.

Trzeba często okazywać dziec- ku czułość: w ten sposób wzmocnimy jego poczucie bezpieczeństwa i sprawimy, że zachowania regresywne szybciej miną.

Gdy wracam z biura, córeczka ignoruje moją obecność

W ciągu dnia moją Anią zajmuje się niania. Kiedy wracam do domu, mała nawet nie chce się ze mną przywitać...

Zdaniem specjalisty:

Malec, pozbawiony nagle ciągłej obecności mamy, musi uporać się z tęsknotą, żalem i gniewem. Obrażając się na mamę i ignorując ją, dziewczynka „karze” ją za to, że nie było jej w domu.

Rozwiązanie:

Trzeba pokazać maluchowi, że rozumie się jego uczucia, mówiąc np.: „Wiem, że się gniewasz, bo długo mnie nie było”.

Warto starać się zbliżyć do pociechy, np. proponując jej wspólną zabawę. Jeśli jednak nie będzie chciała się bawić, trzeba zostawić ją w spokoju, a za jakiś czas spróbować ponownie.

Smyk zaczął mieć trudności z zasypianiem

Odkąd wróciłam do pracy, Zosia ma kłopoty ze snem. Wcześniej nie musiałam jej usypiać. Teraz mała nie śpi nawet do 23.00.

Zdaniem specjalisty:

W życiu dziewczynki dużo się zmieniło. Mamy nie ma przez cały dzień i wtedy, kiedy zbliża się wieczór, ona się pojawia. Trudno się więc dziwić, że każda chwila spędzona z nią staje się dla dziewczynki bardzo atrakcyjna, a sen schodzi na dalszy plan.

Rozwiązanie: Ważne jest zachowanie ściśle ustalonego porządku dnia, a w szczególności czasu popołudniowej drzemki. Warto to omówić z osobą, która na co dzień opiekuje się dzieckiem. Maluch może ożywiać się wieczorem, bo jego popołudniowa drzemka odbywa się zbyt późno i staje się drzemką popołudniowo-wieczorną. Nic zatem dziwnego, że gdy nadchodzi pora snu, pociecha wcale nie jest zmęczona.

Należy przestrzegać wieczornych rytuałów i zawsze wykonywać te same czynności o jednakowej porze. To nie tylko wzmacnia poczucie bezpieczeństwa malca, które po powrocie mamy do pracy może być nieco osłabione. Dzięki rytuałom dziecko dostaje sygnał, że oto zbliża się pora jego snu.

Wie, że kąpiel, przygaszone światło i miś na poduszce to zaproszenie do położenia się spać. Smyk zrobi to chętniej, jeśli mama będzie go usypiać. Przez jakiś czas, zanim maluszek nie pogodzi się z nową sytuacją, niech mama to robi.

Malec urządza sceny i histeryzuje przy rozstaniu

Kiedy wychodzę do pracy, synek rozpacza i nie chce mnie puścić.

Zdaniem specjalisty:

To naturalne, że maluch, który do tej pory nie musiał co dzień żegnać mamy, nie chce się pogodzić z tym, że ona nagle go „porzuca”. Gdy trochę dorośnie, zrozumie, że mama wychodzi, ale to nie znaczy, że znika na zawsze.

Rozwiązanie:

Mama nie może okazywać niepokoju ani smutku przy pożegnaniu. Malec ma wielką zdolność empatii i uczucia mamy „przechodzą” na niego.

Gdy dorosły spokojnie mówi: „Pa, pa” i szybko wychodzi, wtedy pociecha lepiej radzi sobie ze swoimi lękami. Trzeba więc malca przytulić, pocałować na pożegnanie i wyjść.

Warto wiedzieć

25 %Polek wraca do pracy po rocznym urlopie macierzyńskim. Połowa mam decyduje się na 3-letni urlop wychowawczy.

Zdaniem psychologa

Aby powrót do pracy przebiegł bezstresowo, około trzy miesiące wcześniej mama powinna zacząć już przygotowywać dziecko do czekających je zmian. Trzeba przyzwyczajać malca do krótkich, a potem coraz dłuższych rozstań.

Ważne jest także wprowadzenie stałego rytmu dnia (pory spacerów, posiłków, drzemek i zabawy) – to zapewni malcowi poczucie bezpieczeństwa i ułatwi zadanie osobie, która będzie się opiekować dzieckiem. Dzięki tym przygotowaniom smyk łatwiej zaakceptuje nową sytuację i przystosuje się do niej.

Jako młoda pracująca mama podlegasz szczególnej ochronie prawnej.

Gdy twoje dziecko zachoruje, możesz otrzymać zwolnienie lekarskie, by się nim opiekować. Wystawia je lekarz, który przyjmuje malucha. Za czas nieobecności w pracy otrzymasz zasiłek w wysokości 80 proc. podstawowego wynagrodzenia. Pamiętaj, że zwolnienie na dziecko przysługuje zarówno tobie, jak i ojcu malucha. Łącznie możecie wykorzystać na opiekę nad chorym maluszkiem aż 60 dni rocznie.

Jeżeli twoje maleństwo jeszcze nie ukończyło 4. roku życia, pracodawca nie może bez twojej zgody narzucić ci pracy w godzinach nadliczbowych lub w nocy.

Jeśli nadal karmisz dziecko piersią, jako matce karmiącej przysługują ci dwie półgodzinne przerwy na karmienie. Często rozwiązuje się to tak, że kobieta, która podaje dziecku pierś, pracuje po prostu o godzinę krócej. Z tego przywileju możesz korzystać do zakończenia karmienia piersią.

Więcej na temat:mamy | mama | warto | pracy | Wiem | Nie | maluch | "Maluch" | smyk

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.