Reklama
  • Czwartek, 24 listopada 2016 (13:05)

    Prawny aspekt karmienia piersią w miejscu publicznym

Matka, która chce nakarmić dziecko piersią w kawiarni, nie powinna mieć z tym kłopotu. To właściciel lokalu ma problem.

Dominika S. była niedawno ze znajomymi w kawiarni. Przy stoliku obok siedziała para z niemowlęciem. W pewnym momencie dziecko zaczęło płakać, więc młoda mama wyciągnęła je z wózka, wyjęła pierś i przystawiła do niej dziecko. Dominika poczuła się niezręcznie. Jej zdaniem kobieta powinna robić to dyskretniej – a przynajmniej zasłonić pierś.

Reklama

W gronie jej znajomych był też prawnik. – Teraz restauratorzy będą się bali wypraszać kobiety karmiące, żeby nie być posądzonymi o dyskryminację – skomentował tę sytuację. I opowiedział o sławnej sprawie, jaką pewna gdańszczanka wytoczyła restauracji o to, że zabroniono jej tam nakarmić dziecko piersią.

– Może się to komuś podobać lub nie, ale przecież przepisy chyba jakoś to regulują? – zagadnęła Dominika.

Nie ma zakazu karmienia

Prawnik wyjaśnił, że w Polsce nie ma zakazu karmienia piersią w miejscach publicznie dostępnych. – Takie zachowanie jest teoretycznie dozwolone, zwłaszcza że ciąża i macierzyństwo są pod szczególną ochroną państwa – powiedział.

– Przeciwnicy takiego zachowania mogą jednak kwalifikować je jako nieobyczajne, powołując się na kodeks wykroczeń. Dominika była ciekawa, jak w takiej sytuacji powinien zachować się personel lokalu. Zwłaszcza gdy innym gościom się to nie podoba.

– Gdyby personel poprosił kobietę o karmienie dziecka w miejscu odosobnionym, na przykład na zapleczu, mogłoby to zostać uznane za ograniczenie sposobu, w jaki korzysta się z kawiarni. A takie zachowanie może być zinterpretowane jako nierówne traktowanie ze względu na płeć – odparł kolega. – A to niezgodne z prawem.

Dodał też, że jeśli kobieta uzna, że padła ofiarą dyskryminacji, bo np. naruszono jej godność lub prawo do niezakłóconego macierzyństwa, może żądać zapłaty odpowiedniego zadośćuczynienia, przeprosin czy wpłaty na określony cel społeczny.

– A mogłaby żądać odszkodowania? – zaciekawiła się Dominika. – No, właśnie, wtedy miałaby kłopot. Musiałaby bowiem wykazać, że poniosła materialną szkodę w związku z dyskryminacją.

To restaurator musi się bronić

Dominika zastanawiała się, co w takiej sytuacji może zrobić właściciel lokalu. – Przedsiębiorca jest zawsze w gorszej sytuacji niż klientka – kolega prawnik z przyjemnością rozwijał temat.

– W procesie to osoba występująca na drogę sądową musi udowodnić, że pozwany złamał prawo. Ale w tym przypadku jest odwrotnie. Gdy klientka pozywa o dyskryminację, musi tylko uprawdopodobnić naruszenie swoich praw. To właściciel lokalu będzie musiał udowodnić, że jest niewinny, czyli że działał zgodnie z przepisami.

Łatwo mu nie będzie! Prawnik powiedział też, jakie kary grożą właścicielowi lokalu, gdyby wyprosił z niego matkę karmiącą piersią. – Jeżeli zrobi to bez uzasadnionej przyczyny, to oprócz zadośćuczynienia naraża się na karę grzywny nawet do pięciu tysięcy złotych – tłumaczył.

– Obowiązuje bowiem zasada, że przedsiębiorca powinien świadczyć swoje usługi każdemu, kto jest gotów zapłacić za nie określoną cenę. – Przecież te przepisy sprawiają, że właściciel nie może decydować, jakie zasady panują w jego własnym lokalu – dziwiła się Dominika.

– Przedsiębiorca ma prawo wydzielić w lokalu miejsce dostosowane dla karmiących matek, dbając tym samym o komfort innych klientów. I wolno mu to zapisać w regulaminie – odparł prawnik. – Ale masz rację. Nie może zmusić klientki do tego, żeby przebywała w wydzielonej strefie.

Leon Szulc

Twoje Imperium

Zobacz również

  • Jestem w drugim miesiącu ciąży i pracuję na podstawie umowy na czas określony (za trzy miesiące ulegnie ona rozwiązaniu). Czy w takim przypadku moja umowa zostanie przedłużona? Natalia z Chorzowa. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.